Skocz do zawartości
Polityka prywatności Czytaj dalej... ×
Forum PLWS
Zaloguj się, aby obserwować  
daro_d

Grubość żyłki głównej do odległościówki

Polecane posty

Myślałem o 0,16 bo 0,14 może się bardziej plątać. Łowisko na którym łowię ma średnią głębokość 1m i jak wspomniałem spławiki będą max 15gr, najczęściej stosowane to zapewne ok.10gr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Im cieńsza żyłka na kołowrotku, tym bardziej komfortowe jest łowienie. Gruba żyłka jest bardzo podatna na wiatr, trudniej ją zatopić, skraca rzuty no i co dziwne trudniej zaciąć rybę. Np przy żyłce 0,20-0,22mm wyraźnie trudno jest ruszyć zestaw przy zacięciu. Szczególnie przy miękkich wędkach jakie preferuję. Wędka wygina się w łuk a spławik ledwo się porusza.

Na co dzień używam 0,14mm, do grubszych przyponów 0,16.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć, podczepie sie pod temat. Zastanawiam sie jaką grubość(średnicę) powinien mieć odcinek fluorocarbonu, montowany w zestawie z sliderem. Wiem, że ten odcinek ma wpłynąć na mniejsze splatania, niestety nie moge znaleźć info na temat średnicy. Czy w jakiś sposob to sie przelicza? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od kolegów z Czech dowiedziałem się, że do "usztywniania" zestawów odległościowych lepsza jest żyłka przyponowa o średnicy 0,20 niż fluorocarbon, bo ten bardzo łątwo uszkadza się podczas przesuwania śrucin. Uszkodzony fluorocarbon zamiast pomagać tylko sprzyja plątaniu zestawu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam. Fluorocarbon na tym odcinku to porażka. Ja natomiast mam olbrzymi problem z kupieniem koralików o stosunkowo małym otworze wewnętrznym..Te dostępne w pasmanterii potrafią ciąć żyłkę jak nóż. To może nie  do końca w temacie żyłki matchowej, ale myślę , że z tym problemem zmaga się wielu. Wszak wielkość otworu w koraliku warunkuje wielkość węzła stoperowego. A ten z kolei dobrze gdyby był z żyłki cieńszej niż żyłka główna.

Edytowano przez darekbarański

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na pewno wina koralika? Może trafiłeś (albo ja?) na jakieś gorsze sztuki, ze 2-3 lata stosuje koraliki z pasmanterii i nic się nie dzieje.

 

Za to trafiłem na łącznik jaxona, ten mosiężny przelotowy, który przeciął mi 2 zestawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam. Fluorocarbon na tym odcinku to porażka. Ja natomiast mam olbrzymi problem z kupieniem koralików o stosunkowo małym otworze wewnętrznym..Te dostępne w pasmanterii potrafią ciąć żyłkę jak nóż. To może nie do końca w temacie żyłki matchowej, ale myślę , że z tym problemem zmaga się wielu. Wszak wielkość otworu w koraliku warunkuje wielkość węzła stoperowego. A ten z kolei dobrze gdyby był z żyłki cieńszej niż żyłka główna.

Polecam koraliki ze sznurków, którymi opuszcza sie i podnosi rolety okienne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem do czego służy przypos strzałowy ;) .

Jeśli chodzi natomiast o przypon strzałowy, to nie, nie jest konieczny. Oczywiście rozważam dobrej klasy, odpowiednią wędkę i umiejętnie wykonywane rzuty. Przy jakiejś siłowej, "mocarnej" próbie, żyłka  może się urwać, wszystko kwestia doświadczenia i płynności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Mam pytanie w jaki sposób przygotować żyłkę aby faktycznie tonęła i jak później z nią postępować, żeby miała właściwości tonące? Kupiłem żyłkę 0,14 Tubertini Gorilla Sinking i przed nawinięciem wykąpałem ją w wodzie z płynem do mycia naczyń, jednak przy większej odległości i braku fali na tafli mam problemy z jej zatopieniem. Proszę o jakieś wskazówki co do sposobu postępowania i ewentualnie wyboru żyłki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czasem żyłki po prostu nie sposób zatopić, chyba że łowimy ciężkim sliderem, którego obciążenie zatopi najbardziej oporną żyłkę. Z płynem do naczyń należy uważać, powinno go być dosłownie tyle by w wodzie pojawiła się odrobina piany, w przeciwnym razie efekt będzie odwrotny do zamierzonego a osobiście już nawet nie stosuję płynu. Warto po nawinięciu szpuli trzymać ją w wodzie przez trzy dni. Może to dziwne ale nylon również w jakimś stopniu absorbuje wodę. Generalnie żyłka z czasem po kilku sesjach nad wodą nabiera optymalnych właściwości. Najgorsze co można robić to ciągle ją czymś spryskiwać, bo nie wiiele to pomaga a przyczyniamy się do znacznego jej osłabienia. Jedno spryskanie odtłuszczaczem na 2-3 wędkowania w zupełności wystarcza.

 

Jeśli jest flauta to pływająca żyłka tak naprawdę w niewielkim stopniu ogranicza skuteczność łowienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×