Skocz do zawartości
Polityka prywatności Czytaj dalej... ×
Forum PLWS
Zaloguj się, aby obserwować  
Bartłomiej Stasiak

Klasyfikacja końcowa Finału PLWS 2016

Polecane posty

Jestem w 100% przekonany ,że organizacja była na najwyższym poziomie i graty za to !Gratulacje dla zwycięzców .Ale wyniki wołają o pomstę do nieba .Panowie nie można organizować takiego finału w połowie Października w kałuży  gdzie 70 ludzi wrzucając pierwsze kule zanętowe wprawia w osłupienie nieliczną populację ryb.Poważnie trzeba się zastanowić nad datą i akwenem finału w przyszłym roku.

Ja powtarzam to w nieskończoność -"zawsze chcę na zawodach zrobić wynik powyżej 10kg. i mogę zająć ostatnie miejsce " w takim przypadku mogę stwierdzić ,że brakuje mi umiejętności ,szybkości, albo po prostu wiedzy.W takich przypadkach jak w\w zawody trzeba mieć trochę szczęścia ,a szczecie w takim finale jak ten należy starać się wyeliminować do minimum aby  dominowała wiedza i umiejętności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do organizacji to być może wypowiedzą się zawodnicy biorący udział w finale - nie chciałbym być sędzia we własnej sprawie.

 

Jeśli chodzi o łowisko to mogę się zgodzić jedynie z tym, że wyniki finału rzeczywiście nie były imponujące, ale absolutnie nie zgodzę się ze stwierdzeniami, że decydowało szczęście i zbiornik był loteryjny. Uważam, że takie stwierdzenie jest niesprawiedliwe i krzywdzące dla drużyn, które zajęły czołowe lokaty w tym finale. Proszę zwrócić uwagę, że pierwsze 3 drużyny wygrywały w obu turach sektory niekoniecznie siadając w tych samych miejscach. Wyników nie budowano na pojedynczych i przypadkowych rybach. Żeby wygrywać sektory trzeba było łowić około 60 małych rybek na zawodnika, więc nie zgodzę się, że wyniki były dziełem przypadku.

 

Chciałbym jeszcze podkreślić, że warunki atmosferyczne były koszmarne i  jestem pełen uznania dla wszystkich drużyn, że podjęły walkę i w zdrowej, sportowej i miłej atmosferze dobrnęliśmy do końca. Dziękuje wszystkim bardzo!

 

Na koniec przypomnę o głównych założeniach rozgrywek spod szyldu PLWS. Miała być to oddolna inicjatywa wielu osób działających prężnie, by rozgrywki się rozwijały i rosły w siłę. Życzyłbym sobie, by finałowe łowisko było wyłaniane na podstawie np. konkursu, gdzie zgłosi się mnóstwo chętnych, by zorganizować taką imprezę. Przedstawi swój pomysł, silne argumenty za swoją opcją i zapewni wszystkich, że będą ryby, a  finalnie zawodnicy w ankiecie zdecydują gdzie chcieliby wystartować w wielkim finale.

 

Myślę, że nie muszę przypominać ile znalazło się chętnych osób, które zechciałyby się podjąć organizacji finału rozgrywek w tym roku...

 

Dziękuje wszystkim osobom, które mnie wspierały przy organizacji tej imprezy!

 

Pozdrawiam,

Bartłomiej Stasiak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dyskusja na temat zbiornika i wyników jest bezzasadna. Panowie ryby uczą pokory i nie zawsze łowimy po 10 kg .Nikt nie zagwarantuje że wyniki będą wysokie na 8 miesięcy przed finałem i tu będę bornił organizatorów i mam do tego największe prawo ,  świadczy o tym wynik w zawodach 430 g w dwa dni we dwóch  29 szt narybku .Wszyscy mieli takie same szanse w losowaniu i łowieniu mikro rybek . W pierwszej trójce nie ma drużyn przypadkowych tylko te które najlepiej dostosowały się do warunków na łowisku . Po imprezie zawsze można znaleźć jakieś minusy ale po co trzeba albo sprzedać sprzęt i zmienić hobby albo brać wynik na klate i pozamiatać następnym razem.

 

Pozdrowienia dla Stasiaków i całej grupy organizującej to całe zamieszanie

 

 

ps Ja wam jeszcze pokaże jak się łowi na Kępinie  ( jak się  naucze )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dyskusja na temat zbiornika i wyników jest bezzasadna. Panowie ryby uczą pokory i nie zawsze łowimy po 10 kg .Nikt nie zagwarantuje że wyniki będą wysokie na 8 miesięcy przed finałem i tu będę bornił organizatorów i mam do tego największe prawo ,  świadczy o tym wynik w zawodach 430 g w dwa dni we dwóch  29 szt narybku .Wszyscy mieli takie same szanse w losowaniu i łowieniu mikro rybek . W pierwszej trójce nie ma drużyn przypadkowych tylko te które najlepiej dostosowały się do warunków na łowisku . Po imprezie zawsze można znaleźć jakieś minusy ale po co trzeba albo sprzedać sprzęt i zmienić hobby albo brać wynik na klate i pozamiatać następnym razem.

 

Pozdrowienia dla Stasiaków i całej grupy organizującej to całe zamieszanie

 

 

ps Ja wam jeszcze pokaże jak się łowi na Kępinie  ( jak się  naucze )

 

Postawa godna najwyższej pochwały! Brawa ode mnie!

Tylko takim podejściem do porażek, można odnaleźć ścieżkę zwycięzcy. Szukanie powodów porażek wszędzie, tylko nie u siebie, to prosta droga do ślepego tunelu, lepiej od razu poprzestać na rekreacji i nie bawić się w zawody.

Gratulacje dla wszystkich uczestników, awansem do finału potwierdzili swoje umiejętności!

Co do organizacji to jest proste wyjście. Jeśli będzie więcej niż 1 chętny, przeprowadzić głosowanie wśród uczestników i po sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem w 100% przekonany ,że organizacja była na najwyższym poziomie i graty za to !Gratulacje dla zwycięzców .Ale wyniki wołają o pomstę do nieba .Panowie nie można organizować takiego finału w połowie Października w kałuży  gdzie 70 ludzi wrzucając pierwsze kule zanętowe wprawia w osłupienie nieliczną populację ryb.Poważnie trzeba się zastanowić nad datą i akwenem finału w przyszłym roku.

Ja powtarzam to w nieskończoność -"zawsze chcę na zawodach zrobić wynik powyżej 10kg. i mogę zająć ostatnie miejsce " w takim przypadku mogę stwierdzić ,że brakuje mi umiejętności ,szybkości, albo po prostu wiedzy.W takich przypadkach jak w\w zawody trzeba mieć trochę szczęścia ,a szczecie w takim finale jak ten należy starać się wyeliminować do minimum aby  dominowała wiedza i umiejętności.

Witam

Brałem udział w tych zawodach i mogę powiedzieć, że wygrali Ci, którzy dopasowali się do ryb i wielkim szacun dla nich. Ja kompletnie nie dopasowałem się i stąd słaby wynik.

Co do organizacji zawodów wiem, że takie przedsięwzięcie wymaga dużo pracy i duże uznanie dla Bartka, że się podjął.

Moje wyobrażenie na temat łowiska finałowego było zgoła inne niż rzeczywistość. Zresztą jak to już Kacper kilkakrotnie powtarzał nie chodzi o to by na zawodach walczyć o to by złowić 20 przezroczystych leszczyków.

Termin mógłby być znacznie wcześniejszy bo pogoda była fatalna. Warto byłoby pomyśleć o terminie we wrześniu.

Pozdrawiam

Bartek

Edytowano przez Bartek S

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na początek Wielki Szacunek dla Bartka za organizację. Jestem dumny, że mam takiego zdolnego kolegę! Należy zaznaczyć, że Bartek był jedyną osobą, która podjęła się w tym roku wyzwania organizacji tak dużego przedsięwzięcia. Niestety idea PLWS legła już dawno w gruzach, a takie nieliczne osoby jak Bartek bezinteresownie nadają temu przedsięwzięciu nową, wysoką jakość. Mogę szczerze przyznać, że gdyby nie On to właśnie zakończyłby się ostatni Finał PLWS. 

 

W tym roku PLWS ustabilizowało i ugruntowało swoją obecność w świadomości naszej wyczynowo-spławikowej społeczności. To najwyższy czas na to, by bardziej profesjonalnie poukładać rozgrywki wojewódzkie. Widać sporą dysproporcję w zaangażowaniu zarówno zawodników jak i organizatorów w poszczególnych województwach. Uważam, że nie można na siłę uszczęśliwiać ludzi i organizować zawody tylko dlatego, że kilku osobom zależy na finale. Powinno promować się ligi, którym zależy na czymś więcej. Uważam, że lepiej jak pozostanie 5 lig na wysokim poziomie organizacyjnym niż 15 organizowanych z minimum zaangażowania. Zastanawiam się również nad tym czy to nie jest najwyższy czas na to, by w jakiś sposób sformalizować PLWS. 

 

Te zagadnienia pozostawiam już dla Bartka, któremu złożyłem propozycję przejęcia ode mnie odpowiedzialności za cały projekt PLWS. Uważam, że nie jestem na tyle kreatywną osobą, by móc wpłynąć na dalszy rozwój Ligi. Bartek jest charyzmatyczny, pracowity, mega kreatywny i przede wszystkim ambitny. Jednak Jego największym atutem jest to, że nie da się Go nie lubić! PLWS pod Jego opieką nabrałoby nowej jakości, o którą w moim przypadku byłoby znacznie trudniej. Oczywiście jeszcze nie otrzymałem od Niego odpowiedzi, ale mam nadzieję, że będzie pozytywna. 

 

Wracając jeszcze do ostatniego Finału. Tak jak koledzy napisali: ryby są nieprzewidywalne. Wczoraj nawet w Elblągu niektórzy zawodnicy wyzerowali, wielu złowiło po kilka jazgarzy, a na Szymanowicach kilka płotek dawało czołówkę na branżowych GPP lekarzy. Oczywiście można przenieść finał na wcześniejszy termin, ale wówczas wplątujemy się w gąszcz wielu przeróżnych imprez. Nawet jeśli dla wielu termin będzie wolny, to nie każdy w maratonie kolejnych zawodów będzie potrafił się zorganizować na ten jeden jedyny finał. Ponadto żaden termin nie gwarantuje żerowania ryb i dobrej pogody. Krytykuję bardzo często GPP za powtarzalność mało rybnych łowisk i metod, Cieszę się jak na zawodach mogę łowić duże ryby, ale satysfakcję czerpię przede wszystkim z rywalizacji. Oczywiście frustrujące jest jeżdżenie na kolejne zawody i łowienie kilograma ryb. Najbardziej cenię zawodników wszechstronnych, czyli takich którzy poprawnie łowią zarówno tyczką, batem i wędką z kołowrotkiem, z wody potrafią wyjąć mnóstwo ryb jak i przechytrzyć kilka uklejek. Tym razem trzeba było łowić systematycznie malutkie płoteczki i leszczyki. Wyniki wagowe były marne nie ze względu na ilość ryb,a ich wielkość. Oszukanie odrętwiałego 20 g leszczyka technicznie niczym się nie różni jeśli ten leszczyk miałby 10-krotnie większą masę. Rok temu podczas GPP w Warszawie złowiłem 3 okonie i 2 płotki, dało mi to ostatecznie 3 miejsce. Na zakończenie ligi czeskiej złowiłem ponad 50 kg dorodnych leszczy i byłem 40. Jeśli chciałbym czerpać przyjemność z łowienia ryb to napewno nie jeździłbym na coraz wyższej rangi zawody tylko na coraz to większe ryby i rybniejsze akweny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety , czego bardzo żałuję mogłem być tylko bacznym obserwatorem tego co się tam działo , a działo się :) . Piękna woda , świetna organizacja , mega „ciężkie” ryby , wyśmienita jesienna pogoda , sami zdolni zawodnicy sporo kaczek i Bartek :)

 

Najbardziej z czego jestem zadowolony to z tego że mogłem poobserwować jak w takich warunkach radzą sobie najlepsi.

Może w przyszłym roku uda nam się dotrzeć do finału , będę stawał na głowie aby tak się stało.

 

Brawo Bartek , Brawo Kacper.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie było mnie i nie startowałem ale będę bronił organizatorów bo to nie od nich zależy czy ryba podejdzie czy też nie. Wędkarstwo jest piękne ze względu na to, że ma bardzo wiele zmiennych. Gdyby za każdym razem wyciągało się po 10+kg to straciło by to całkowicie sens. Nie ma jednego przepisu żeby złowić i to jest piękne w tym sporcie. Wygrani zawsze mają trochę szczęścia ale ważniejsze jest przygotowanie i wpasowanie się w łowisko :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz połowić 20-40 kg w 4 godziny możemy zrobić finał na Łabie niedaleko Pragi w Czechach. Rozmawiałem ze znajomym, nie ma problemu, kolega który zarządza tym odcinkiem rzeki załatwi wszystkie formalnośći zezwoleń dla zawodników i rezerwację łowiska. Łowi się tam 1,5-2,5 kg leszcze, przyłowem są kilogramowe krąpie, 40 cm certy, brzany i 80cm sumy. W ten weekend zawody wygrał tam kolega z wynikiem 82 kg (2 tury po 4 godziny). 

 

Żeby było jasne, nie robię sobie jaj. Jak myślisz, jaka przy takim łowisku finałowym będzie frekwencja w eliminacjach? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja proponuje zrobić ponownie na Kępinie,i tez sobie nie robię jaj.Najwazniejsza atmosfera a było zajefajnie,szacun dla organizatorów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz połowić 20-40 kg w 4 godziny możemy zrobić finał na Łabie niedaleko Pragi w Czechach. Rozmawiałem ze znajomym, nie ma problemu, kolega który zarządza tym odcinkiem rzeki załatwi wszystkie formalnośći zezwoleń dla zawodników i rezerwację łowiska. Łowi się tam 1,5-2,5 kg leszcze, przyłowem są kilogramowe krąpie, 40 cm certy, brzany i 80cm sumy. W ten weekend zawody wygrał tam kolega z wynikiem 82 kg (2 tury po 4 godziny). 

 

Żeby było jasne, nie robię sobie jaj. Jak myślisz, jaka przy takim łowisku finałowym będzie frekwencja w eliminacjach? 

Jadę w ciemno(po zakwalifikowaniu się :rolleyes: ) bo poza zajefajną atmosferą (czytaj post wyżej)będzie można sobie połowić jak przystało na wędkarskie zawody sportowe ,w tedy powiem to co zwykle-i nich złowię 40 kg i będę ostatni ;)

Lubię fajne spotkania i atmosferę na zawodach ,ale kocham jak mi biorą ryby(nie cierpię dłubania drobnicy"pedalskich rybek") i w moim przypadku to jest najważniejsze.Kacper jestem za :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jadę w ciemno(po zakwalifikowaniu się :rolleyes: ) bo poza zajefajną atmosferą (czytaj post wyżej)będzie można sobie połowić jak przystało na wędkarskie zawody sportowe ,w tedy powiem to co zwykle-i nich złowię 40 kg i będę ostatni ;)

Lubię fajne spotkania i atmosferę na zawodach ,ale kocham jak mi biorą ryby(nie cierpię dłubania drobnicy"pedalskich rybek") i w moim przypadku to jest najważniejsze.Kacper jestem za :D

Ale moderator pojechał po uczestnikach zawodów łowiących " ......................" co w jego przypadku jest najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja też wtrącę swoje pięć groszy.

Byłem,startowałem,poległem.Nie żałuję i gdy będę miał okazję na następny finał pojechać to pojadę choćby w październiku na Kępinę czy też gdziekolwiek indziej.Tak jak w każdym sporcie ktoś musi być pierwszy ktoś ostatni.Raz warunki takie innym razem inne.Kto potrafił się do tych "mikroskopów" do brać to coś połowił.Panowie na tym zbiorniku przy normalnej aktywności ryb można zrobić niezłe wyniki.Ja chętnie mógłbym podjąć się organizacji finału na Skierniewicach,ale w październiku też nie będzie dobrych wyników.Bartkowi za zaangażowanie w organizację zarówno Łódzkiej Ligi jak i finału serdecznie dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz połowić 20-40 kg w 4 godziny możemy zrobić finał na Łabie niedaleko Pragi w Czechach. Rozmawiałem ze znajomym, nie ma problemu, kolega który zarządza tym odcinkiem rzeki załatwi wszystkie formalnośći zezwoleń dla zawodników i rezerwację łowiska. Łowi się tam 1,5-2,5 kg leszcze, przyłowem są kilogramowe krąpie, 40 cm certy, brzany i 80cm sumy. W ten weekend zawody wygrał tam kolega z wynikiem 82 kg (2 tury po 4 godziny). 

 

Żeby było jasne, nie robię sobie jaj. Jak myślisz, jaka przy takim łowisku finałowym będzie frekwencja w eliminacjach? 

Myślę, że zawody na Łabie  to świetny  pomysł. Czy ja pojadę 250 km czy 350km to nie ma znaczenia a połowić takie leszcze to coś wyjątkowego:). 

Temat do przemyślenia:)

Pozdrawiam

Edytowano przez Bartek S

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×